off

ziele

Dzień w pracy był długi i ciężki. Zmęczony wysiadam z tramwaju. Idę do znajomych. Nigdy u nich jeszcze nie byłem. Gubię się między blokami. Ląduję na środku polany. Krajobraz miejski zapadł się pod ziemię. Jakby ktoś mi chciał zrobić żart i jednym przyciskiem schował betonowe budowle. Nacisnął drugi przycisk i nagle otoczyły mnie drzewa. Trzecim przyciskiem wyłączył zgiełk. Następnie zrobił zoom i wyostrzył moje oko na przypadkowej, śmiesznie wijącej się roślinie. Łapię kadr. Łapię myśl*. Idę dalej. Widać w oddali żółty blaszak. Biedronka. Wszystko wraca do normy. Game over.

mt 6.30


*Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej nas, małej wiary?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s