lunch time

lunch-time

Bo skąd mógł wiedzieć, że to będzie ten dzień? W poniedziałek myśli się bardziej o przetrwaniu niż o zmianie. Przyszedł do pracy tradycyjnie kilka minut spóźniony. W drodze do swojego biurka zalał odruchowo kawę i odruchowo odpowiedział kilku kolegom, że ma się dobrze.
Bo skąd mógł wiedzieć, że czeka go bardziej wymagająca odpowiedź tego dnia? W poniedziałek?

Na lunch zjadł obojętnie co. Usiadł, wykorzystując ostatnie chwile przerwy. Kiedy mrużył oczy, w samym środku odpoczynku, usłyszał wyraźne zaproszenie żeby wstać i pójść. Delikatne i stanowcze. Nie zdziwił go fakt, że nikogo nie było w pobliżu.

Dziwniejsza natomiast, od samego zaproszenia, była radość jakiej jeszcze nie znał. Była zbliżona do tej sprzed roku, kiedy dostał awans, ale powielokroć głębsza.

Siedział kilka minut w ciszy. Próbował ściągnąć z twarzy rozciągnięty do granic możliwości uśmiech, ale mu się nie udało. Nie wybiegł z biura. Wiedział, że chodzi o coś więcej. Wrócił do pracy, dopił kawę, cierpliwie skończył swoje kalkulacje.

Później wstał i poszedł za Nim.

mt 9.9-13


 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s