kuzyni

_20161204_121415

Pruszy śniegiem. W galeriach pojawiają się kuszące przeceny. Widać na twarzach ludzi coraz więcej uśmiechu, takiego bez powodu. Czuć, że święta już blisko.

W radio puszczają świąteczne hity z charakterystycznymi delikatnymi dzwoneczkami w tle. Lubię ten klimat.

W Kościele słychać ostatnio Jana Chrzciciela: Już siekiera do pnia przyłożona. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień rzucone.

Zaczynamy rozglądać się za świerkiem. Świeża choinka jest super. Mimo, że jej sypiące się igły wszystkich denerwują, bo trzeba często odkurzać.

Ale zanim będzie choinka, to Jan znowu zabiera głos: Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie. Przygotujcie drogę Panu, dla Niego prostujcie ścieżki!

Zamiast przejąć się nawróceniem, tęskno mi raczej za kolędami – za cichą nocą, za mocą, która truchleje, za prostymi pastuszkami. Nawet trochę tęskno za długimi kolejkami w sklepach, bo mamie się przypomniało, że aromatu cytrynowego nie ma.

Zanim jednak będę maszerował do sklepu, znów słyszę Jana. O dziwo, po twardych jego słowach, które do tej pory wypowiedział, ludzie nie uciekają, ale pytają:

«Cóż więc mamy czynić?» On im odpowiada: «Kto ma dwie suknie, niech jedną da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni». «Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono». «Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie».

Na horyzoncie domowe porządki. To zdecydowanie łatwiejsze zadanie niż posłuchać Jana. Łatwiej cały dom wysprzątać i łazienkę dwa razy umyć niż poważnie potraktować jego wołanie.

No i w końcu słychać to najważniejsze zdanie. To jedno jedyne wskazanie dla którego Jan się urodził. Całe życie spełnione w kilku słowach, kiedy wskazuje na swojego młodszego o sześć miesięcy kuzyna – Jezusa z Nazaretu:

Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata.

Wszystkie te ostrzeżenia Jana i zdarte gardło – tyko po to, żeby nie przegapić tego momentu. Cały jego wysiłek po to, żeby moje serce było wystarczająco zmiękczone i poznało pod zasłoną tych kilku słów kim jest Baranek Boży, który gładzi mój grzech.

Jan tak głośno krzyczy, bo wie, że ja inaczej przegapię. Zbyt głuchy jestem.

Janie, krzycz proszę.

mt 3.1-12


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s