droga

_20170130_110242

Trochę ponad tydzień temu, próbowaliśmy się z niego wydostać dobre 40 minut. Niektórzy tracili wiarę, że się uda. Na horyzoncie, od wschodu, przez smog przebijała się bardzo jasna łuna.

Zdrzemnąłem się chwilę. Po przebudzeniu zobaczyłem biel totalną. Szadź. Pamiętacie jak wygląda szadź? Nie widziałem jej już od tak dawna. Cały horyzont pokryty śnieżnobiałą warstwą. Każde źdźbło trawy, każdy najdrobniejszy listek, który zapomniał spaść na zimę, pokryty szadzią. Cała paleta bieli. Wiedzieliście, że biel ma różne barwy? Ja słyszałem tę teorię, ale jej nie dowierzałem. A na to wszystko niemiłosiernie prażyło słońce rozszczepiając swój blask na nasze zmrużone oczy.

Ale nie to w tej drodze było najpiękniejsze. To był taki delikatny zwiastun, przedsmak Bieli, która miała nadejść. Bieli tak jasnej, że żaden folusznik na ziemi nie zdołałby otrzymać. Pięknie o tej Bieli napisała Maja tutaj.

Droga przez biel prowadziła do ciszy. Ciszy, w której było Słowo. Słowo, godne zaufania. Szukać ciszy, żeby zacząć słyszeć. Ta logika za każdym razem mnie zadziwia.

Teraz droga powrotna. Do Krakowa zostało jakieś 30 km. Smog już wyciąga swoją długą rękę machając z ironicznym pozdrowieniem. Ja nurkuję w codzienność. Plan działania:

  • choć troszkę przeszczepić Bieli tu i ówdzie;
  • nie zgubić Słowa w codziennym słowotoku;
  • rozluźnić więź z telefonem.

j 18.37


Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu.

3 myśli w temacie “droga

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s