Mistrz świata

black and white black and white blur cabinets

Październikowe wieczory bywają chłodne. Opatuliłem się w ciepłą bluzę i ruszyliśmy z braćmi do przytuliska dla bezdomnych.

Podczas gdy oni głosili konferencję opowiadając o bezgranicznej miłości Boga, ja zerkałem raz po raz na audytorium. Tak, wiem, było to niezbyt taktowne z mojej strony, ale w ich zmęczonych, a zarazem spokojnych twarzach, widziałem zasłuchanie, którego chciałem się nauczyć. Odbijała się w  nich jakaś Boża prostota.

Intuicja mnie nie myliła. Po konferencji rozmawialiśmy z jednym z nich ciesząc się ze złotego medalu Polaków podczas mistrzostw świata w siatkówce. Mówił: Wszyscy jesteśmy mistrzami świata! Oni je zdobyli, ale w imieniu nas wszystkich! Możemy być z tego dumni! Na koniec wykrzyknął radośnie: Mamy mistrza!

W tej samej chwili z korytarza dobiega głos innego mieszkańca, który akurat tamtędy przechodził i usłyszał ostatnie słowa naszej rozmowy. Mistrza, to my mamy na  krzyżu – rzucił niewinnie z dużą dozą oczywistości w głosie. Spojrzeliśmy na siebie z uśmiechem, po czym nasze oczy powędrowały na krucyfiks wiszący w pobliżu.

Spotkanie się skończyło. Pożegnałem się z braćmi. Zasunąłem moją ciepłą bluzę, włożyłem kaptur i ruszyłem przed siebie. W głowie wierciła mi się jedna myśl: Chce mieć serce tak spontaniczne i proste, które patrząc na krzyż, widzi Mistrza.


 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s