5, może 7 słów

światła masta

Stał się jednym z największych mistrzów modlitwy w dziejach chrześcijaństwa. Jego słowa przemieniły miliony osób. Modlili i modlą się nimi ludzie z każdego kontynentu, pokolenia, języka.

Przedziwne, że modlitwa ta nie była efektem olśnienia po wielogodzinnej kontemplacji. Nie była też rezultatem wieloletnich studiów. Zrodziła się z ciemności. I z ogromnej biedy. Jej autor był niewidomy, również fizycznie. Nie znamy nawet jego imienia.

Kiedy zaczął się modlić, a powiedzmy dokładniej – wołać z całych sił, uciszali go zewsząd. Trudno było mu przebić się przez tłum. Jego modlitwa miała pięć, może siedem słów. Szybko odkryto, że ich regularne powtarzanie rodzi pokój, harmonię, przynosi zbawienie.

Syn Tymeusza wołał:

Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!

Źródło mocy tej modlitwy ukryte jest w jednym słowie. W Imieniu, które jest ponad wszelkie imię; w Imieniu, przed którym zgina się każde kolano. Tradycja nazwała to wołanie modlitwą Jezusową. Dlaczego jest ono tak szczególne? Dlaczego tak skuteczne? Dlaczego staje się oddechem życia dla tak wielu?

Imię Jezus obejmuje wszystko.
Tylko Jego imię zawiera Obecność, którą oznacza.

– KKK 2666

Jeżeli również w Twoje serce wkrada się chaos, opadasz z sił, słabniesz w wierze albo zwyczajnie brak Ci słów, zawołaj Jego Imię, z głębi serca, ze wszystkich sił. Nie przejmuj się tłumem. Wołaj wytrwale.


mk 10.46-52


fot. Sebastian Nycz (Światła miasta II)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s