Nieruchome Święta

Trwają w bezruchu. Ich czoła przywierają do ziemi. Ból wielotygodniowej podróży odszedł w niepamięć. Ogarnia ich przedziwne uczucie. Wyglądają na przestraszonych, ale jest w nich przecież tyle pokoju. Mimo iż nie mogą się ruszyć, ich serca pierwszy raz czują się naprawdę wolne. Uniżeni? Tak, a jednocześnie – wreszcie! – dostrzegają pełną wartość i sens swojego życia. Blask.

Trwają w bezruchu. Nie jest to gest delikatnego, szarmanckiego skinięcia głową. To też coś więcej niż pełne szacunku przywitanie. To upadek do ziemi. Upadek, który przywraca godność. Pismo Święte mówi: Weszli do domu i zobaczyli Dziecię. Dotarli do celu. Wyruszyli z dalekiego Wschodu, by znaleźć dom. Dostrzegli Tego, który widział ich przed wiekami.

Mędrcy, uczcie mnie wyruszyć w daleką podróż. Uczcie widzieć znaki Bożej obecności w świecie. Uczcie mnie upaść przed Nim w miłosnym zadziwieniu. Uczcie mnie wstać i nieść Go tam dokąd pójdę.

Prawdziwego Boga.
Prawdziwego człowieka.

Jezusa.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s