A.tak

pexels-photo-171944.jpeg

Miłujcie nieprzyjaciół. Dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą. Błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Nadstaw drugi policzek. Daj każdemu, kto cię prosi. Nie dopominaj się zwrotu. Pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. Bądźcie miłosierni. Nie sądźcie. Nie potępiajcie. Odpuszczajcie. Dawajcie.

Stoję przed dzisiejszą Ewangelią i słowa Jezusa brzmią jak seria z karabinu maszynowego. Leżąc po tym duchowym ostrzale, przypomniało mi się zdanie św. Jana:

Albowiem miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań, a przykazania Jego nie są ciężkie (1 J 5, 3).

Coś tu się mocno nie zgadza. Ruszam na poszukiwania.


Słucham Ewangelii raz jeszcze. Im dalej w las, tym ciężej. Biorę głęboki oddech i słucham po raz kolejny. Wytchnienie przynosi pierwsze zdanie:

Jezus powiedział do swoich uczniów:
Powiadam wam, którzy słuchacie…

Jakby wiedział, że ktoś kto nie stanie się uczniem, nie udźwignie tych przykazań. Zatrzyma się na ich zewnętrznym ciężarze i jeszcze pomyśli, że będzie musiał nieść ten krzyż sam. Jezus jakby wiedział, że bez spojrzenia ucznia, te słowa przytłaczają i przekraczają. Uczeń, to ten, który ufa bardziej Mistrzowi niż sobie.

Co więcej, Jezus nie mówi tych słów do wszystkich uczniów, ale do tych, którzy słuchają. Gdyby padło pytanie o ucznia Jezusa pewnie spontanicznie podniósłbym rękę. Gdyby jednak zapytali o ucznia, który słucha… nie śmiałbym się zgłaszać.

Trwoga podczas pierwszej lektury tego tekstu demaskuje moje serce. Nie było ani ufnie zasłuchane, ani pełne uczniowskiego zapału. Siedzę nad Słowem. Czytam po raz kolejny. I kolejny. I proszę Mistrza o serce ucznia. O serce zasłuchane.

Czy taka postawa sprawia, że waga wyliczonych przykazań jest mniejsza? Czy dla zasłuchanego ucznia Jezus ma taryfę ulgową? Oszczędzi mu tak wysokich wymagań?

Nie.

Ciężar jednak staje się coraz lżejszy. Nie dlatego, że zmienia swoje właściwości. Dlatego, że dźwigam Go już razem z Wszechmocnym. Zza skorupy bezkompromisowych przykazań przebija światło miłości i zaproszenie do pełni szczęścia. Nielogiczne, ale jakże realne.


Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.
mt 11.29-30

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s