Mateusz

po wodzie9937 — kopia

Serce miał bardzo kruche, podatne na spojrzenie. Jego solidna, życiowa konstrukcja drgała niepewnie podtrzymywana przez uwikłane relacje, układy, obietnice. Mateusz – poborca podatków. Zdrajca, grzesznik, celnik.

Jezus ujrzał człowieka siedzącego w komorze celnej i rzekł do niego: Pójdź za Mną. Im kruchsze serce, tym bardziej podatne na spojrzenie Jezusa. Serce, które toczy niekończący się dialog i chowa za kolejnymi pytaniami, kamienieje.

Mateusz wpatrując się w Boga, milczał. Miłość, którą właśnie spotkał nie była czymś zewnętrznym czy przelotnym. Bezpiecznie przytrzymała jego rozedrgane życie, wlała fundament pokoju, zatrzymała strach.

On wstał i poszedł za Nim.

Nie wiedział jeszcze co go czeka. Nie musiał. Znalazł dom.


 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s