Łaknący

Przedziwny to Bóg. Wciąż zdaje się zostawiać za plecami całe stado owiec (ufa, że sobie poradzą?) i szuka tej jednej, jedynej, zranionej.

Krążące w ostatnich dniach nad Krakowem helikoptery i dźwięki policyjnych syren nie zwiastowały pokoju. Nie wiem czy to już wojna, ale wiem, że są ranni. I to do nas dziś chcę napisać kilka słów.

Niezgoda na to co nieprawdziwe, co niegodne i co jest wbrew wolności rodzi okrzyk, który może sięgać nieba. Jest w nim potężna siła. Znam to, aż za dobrze. Serce przeorane bezsilnością, gniewem, doświadczeniem niesprawiedliwości staje się żyzną glebą gotową przyjąć „nowe”.

Chcę Ci napisać, że jest wśród nas jeszcze jeden zraniony śmiertelnie. Niektórzy myślą, że od ostrza włóczni, ale to nieprawda. Serce mu pękło z miłości do Ciebie. Z pragnienia sprawiedliwości. Z niezgody na śmieć, której mrok unosił się nad nami. Za cenę swojej krwi wyrównał rachunki, byśmy mogli żyć w wolności.

Jestem przekonany, że w te wszystkie pęknięcia, zranienia, krzywdy, w te wszystkie miejsca wołające o sprawiedliwość przychodzi Bóg i pyta czy może wejść ze swoją ożywiającą obecnością.

Jezus.

Po prostu zawołaj do Niego – najzwyczajniej i najgłośniej jak się da. Bez względu na Twój stopień identyfikacji ze stadem. Nawet jeśli inne owce coś mocno schrzaniły. Nawet jeśli masz ochotę wysadzić wszystkie zagrody w powietrze. Pasterz nie przestanie Cię szukać. Spotkanie z Nim przemienia życie. Zmienia myślenie i działanie. A kiedy już nas znajdzie – jak już damy się znaleźć – jak już weźmie nas na ramiona i opatrzy rany, wtedy wyposaży nas w przedziwną zbroję.

Przepasze nas pasem prawdy, by już nie tonąć w tym chaosie informacji. Na ramiona narzuci swoją sprawiedliwość, której drugim imieniem jest miłosierdzie. Głowę ochroni swoim zbawieniem, byśmy mogli ją trzymać wzniesioną wysoko. Do walki poda nam jedyną słuszną broń: niezawodną tarczę – wiarę; oraz miecz Ducha, to jest Słowo Boże. A na nogach będziemy mieli gotowość głoszenia dobrej nowiny o pokoju.

Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.

ewangelia mateusza 5.6

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s