Ostatnie miejsce

Usłyszałem ostatnio, że bł. Karol de Foucauld marzył, by być bratem dla każdego, bratem powszechnym. Nie chcąc się nad nikogo wywyższać szukał ostatniego miejsca, ale zrozumiał, że jest ono już zajęte. Siedzi na nim Chrystus.

Król królów pierwszy swój tron znalazł w Betlejem, w żłobie. Później przez wiele lat nie miał gdzie głowy skłonić, by wreszcie zasiąść na tronie krzyża. Myślę, że miejsce, na którym siedzi w niebie jest raczej proste, może trochę poobijane, ale wystarczająco duże, by zmieścić wszystkich głodnych, spragnionych, nagich, pogubionych, chorych, uwięzionych. Musi im tam być bardzo ciasno i bardzo dobrze razem. Z aniołami. W chwale.

Piekło kozłów.

Piekłem nie jest głód, nieugaszone pragnienie, wieczna tułaczka. Nie jest nim nagość, choroba czy toksyczne związanie na amen. Piekłem jest zamknąć oczy lub utonąć w lustrze. Nie nakarmić, nie nasycić, nie przyjąć, nie ochronić, uciec, nie być. Spojrzeć w oczy i pominąć, współczuć na odległość, bez łez. Dostrzec, machnąć ręką, odłożyć na potem.

Niebo owiec.

Niebem nie są cztery kąty – nawet te najcichsze i najcieplejsze. Nie jest nim aksamitny tron. To nie nadludzka siła, swoboda myśli czy działania. Niebem jest posiłek z nieswoim, wzrok okrywający nagość. Niebem jest odwaga obecności. No i ustąpienie miejsca.


Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie uczyniliście.

mateusza 25.31-46

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s