Po prostu pobiegł

6 sierpnia 2021 roku minęło 800 lat od śmierci św. Dominika. Jak to z miłością bywa, trudno wytłumaczyć dlaczego akurat on.

Myślę ostatnio o Dominiku, który stoi ramię w ramię w szeregu świętych i nie rzuca się w oczy. Jest jednym z wielu. Za to go kocham. Po prostu dał się rozpalić Bożym Duchem, tak jak każdy święty. Jak św. Teresa z Avila, św. Jan od Krzyża, jak św. Ignacy i mnóstwo innych, których imion nikt już nie pamięta, a których życie przyniosło życie światu.

W trosce o zbawienie pobiegł zapalać innych. Tylko tyle. I tak Kościół płonie od dwóch tysięcy lat. Pomódlcie się proszę za nas, żebyśmy byli posłuszni ogniu miłości. I nie gasili Bożego Ducha. A ja modlę się za Was, żebyśmy kiedyś stanęli razem, ramię w ramię z Miłością.

*

Był on człowiekiem, który płakał.
I w jego błyszczących łzach widać było miłość
ludzką i delikatną; ludzką, ponieważ boską,
boską, ponieważ wyciśniętą modlitwą z męki prawdy.
„O Panie, co się stanie z grzesznikami?”
Czekał samotnie w miejscu, którego nie mógł zmienić
Dźwigając samotnie, przez lata rozczarowania
zadanie, które zdawało się rozpoczynać.
Słowo Boże pałało w nim
zacieklej niż ogień, głębiej niż morska toń,
przepędzając strach i wygodę;
Słowo rozległo się w ciszy,
odbijając się łagodnym echem,
łamiąc noc błagalnym jękiem.
Tak, to był Dominik, jego podpis
ledwo widoczny na zwojach dziejów;
ślad uśmiechu wciąż trwa nad winnicą,
gdzie próbowano go zabić, ale odkryto,
że śmierć umarła wobec jego pragnienia śmierci.
Założył zakon, mówią ludzie,
Powiedzmy raczej: powołał z przyjaźni.

(całość wiersza znajdziesz TUTAJ)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s