Możesz wrócić

Spójrz uważnie w górę. Nikt nie ma na tyle mocnych ramion, by zamknąć bramy nieba.

Dziś święto miłości, która cierpliwie czeka, by dać wszystko: chrzest Jezusa w Jordanie. Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także go przyjął. Otworzył na oścież bramę do Ojca, zamknął usta szatanowi. Z miłości.

Zamykamy najróżniejsze drzwi. Mówimy, że to już koniec. Nie dajemy drugiej szansy – sobie, innym, Bogu. Tak nam podpowiada serce. Wycofujemy się. Na amen.

Czasem cicho i uprzejmie wypraszamy swoją wiarę za drzwi. Udajemy, że się znamy, ale nie pamiętamy już jej głosu. Dzieli nas ściana obojętności. Czasem z hukiem wypisujemy się w kancelarii parafialnej mówiąc, że już nigdy więcej.

Spójrz uważnie wstecz. Wspomnij moment nieba otwartego, moment swojego chrztu. Nie czekał, aż dorośniesz, aż zasłużysz. Dał wszystko za jednym zamachem kapłana. A później?

Wiele razy zamykano nam drzwi przed nosem. Mówiono, że tu nie wolno, tam zabronione, że tak się nie godzi. Ale czy ktoś podszedł, by unieść delikatnie nasz wzrok tam, wysoko, na otwarte niebo? Na miłość, która czeka, by dać wszystko?

*

„To mówi Święty, Prawdomówny,
Ten, co ma klucz Dawida,
Ten, co otwiera, a nikt nie zamknie,
i Ten, co zamyka, a nikt nie otwiera.
Znam twoje czyny.
Oto postawiłem przed tobą drzwi otwarte,
których nikt nie może zamknąć,
bo ty chociaż moc masz znikomą,
zachowałeś moje słowo”.

Ap 3,7-8

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s